Jak wybaczyć rodzicom i poczuć ulgę
Wybaczenie to klucz do emocjonalnej wolności. Dowiedz się, jak wybaczyć rodzicom i dlaczego ma to wpływ na Twoje zdrowie psychiczne i relacje. W tym artykule omawiam skutki niewybaczenia oraz praktyczne sposoby na uwolnienie się od przeszłości.
Przez lata czekałam i oczekiwałam od rodziców, aż zrobią tę jedną rzecz. Uzależniałam od jej wykonania niemal wszystko, zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy oraz nie wiedząc co tak naprawdę kieruje moim życiem. To była mrzonka, kompletne złudzenie, że to coś zmieni w moim życiu. Jednak wierzyłam w to całkowicie. Być może tak było łatwiej. Zdecydowanie to była rola mojego życia, którą odgrywałam znakomicie.
Wybacz a zmieni się wszystko
Można czekać i całe życie, uparcie wierząc, że los przyniesie nam to czego od niego oczekujemy. Da się z uporem twierdzić, że świat zewnętrzny powinien się zmienić, że to tam tkwi problem. Jest możliwym żyć w iluzji własnych wyobrażeń i nigdy nie obudzić się z tego snu. Czy to możliwe? Zdecydowanie. Bez względu na to jak czasem jest nam ciężko, każdy z nas ma wybór. Zawsze. Niezależnie od tego jak trudna nie byłaby to sytuacja, każdy z nas ma prawo do wyboru. Nawet wtedy kiedy ktoś znacznie ogranicza nam tą możliwość to zawsze mamy prawo do kontrolowania siebie i naszych reakcji. Zawsze mamy wybór aby zmienić coś w sobie, w swoim życiu. Po to tutaj właśnie jesteśmy. By dokonywać wyborów. Wyborów zgodnych z naszym systemem wartości.
Jednak kiedy zamierzamy czekać, aż coś się zmieni to może nie starczyć na to życia.
Tak właśnie ja, latami czekałam, aż zmienią się moi rodzice.

Życiowa rola z której warto wyjść
Czy kiedyś marzyłam żeby zostać aktorką? Tak. Zdecydowanie to było coś co mnie przyciągało, intrygowało i interesowało. Wiele elementów złożyło się na to, że nigdy nią nie zostałam. Czy tylko aby na pewno tak się stało?
Wiele lat zakładałam niezliczoną liczbę masek, chciałam być jak inni, dostosowywałam swoją grę do ich oczekiwań. I zawsze w moim życiu odgrywałam jedną i tę samą główną rolę. Rolę ofiary.
Jak łatwo było mi w nią wchodzić, właściwie żyłam nią całym tchem. To ona była motywacją, to ona pozwalała mi uzyskiwać oczekiwane przeze mnie efekty. I manipulować czym i kim tylko się dało. Robiłam to całkowicie nieświadomie. Co powodowało, że zupełnie nie zauważałam jak bardzo mnie pochłonęła.
A w momentach, kiedy nie uzyskiwałam oczekiwanych rezultatów, obrażając się na cały świat, wchodziłam na jej kolejny poziom doświadczenia i zatracenia się w niej. Byłam ofiarą na pełen etat. Jednak zamiast otrzymywania wypłaty, to właśnie mi przyszło płacić ogromną cenę za odgrywanie tej roli.
To ona pożerała moją energię, mój czas i moją sprawczość.
Bolesna szansa od życia
Wielką szansę i możliwości dostałam od życia gdy wszystko tak bardzo się w nim posypało. W tym momencie, którym nie miałam już sił nawet na bycie ofiarą, kiedy wydawało mi się, że to koniec. Kiedy dotknęłam własnego dna, kiedy dotknęłam prawdziwej siebie.
Jak bardzo wtedy było to bolesne, pamiętam do dziś. Spojrzenie na prawdziwą JA było przerażającym widokiem. Jakbym z głębokiego snu przebudziła się do koszmaru. Tak to wtedy widziałam. Przez pryzmat narzuconych schematów i oczekiwań. Przez filtr oceniania i zawstydzania.
Ciężko było mi zaakceptować nową rzeczywistość. Broniłam się przed nią dość długo. Każde odmienne, nowe i nieznane spojrzenie na siebie odbierałam jako atak na moje poczucie własnej wartości. Odpierałam ataki się jak na ofiarę przystało. Nie zauważając tego, że nikt mnie nie atakuje.
Nie dopuszczałam do siebie, że mogę być nieidealna. Nie pozwalałam sobie na popełnianie błędów, a tym samym zamykałam się na zmiany.
Tak upłynęły mi pierwsze lata mojej indywidualnej psychoterapii i pracy nad sobą.
Trochę jak na wojnie. Z jednej strony frontu psychoterapeuta z drugiej ja. Walka w toku. Odpieranie ataków w toku. Czułam się tak pokiereszowana, że czasem nie miałam już sił aby tam wracać. Jednak moja wytrwałość pokazała mi, że nawet będąc po przeciwnych stronach możemy grać do jednej bramki. Ta cenna lekcja, która trwała ponad 5 lat, nauczyła mnie tego czego wcześniej kompletnie nie wiedziałam. Nauczyła mnie, że…
Moc jest w nas samych
Wydawać się to może takie banalne. Niby każdy to wie, niby to takie oczywiste. Aczkolwiek kiedy coś nie idzie po naszej myśli, kiedy świat zdaje się być przeciwko nam. Wtedy mamy nieodpartą chęć zmieniania. Zmieniania innych, zmieniania świata, zapominając, że możemy kontrolować tylko siebie. Wszelkie próby zmieniania innych to tylko iluzja, często bardzo niebezpieczna.
Pragniemy zmieniać swoje dzieci, partnerów, szefów, a najmniej zaglądamy na swoje wewnętrzne podwórko. Nie chcemy obserwować siebie, swoich zachowań i niedoskonałości. Boimy się zobaczyć siebie i swoje niedoskonałości, dlatego patrzymy na nie ostrożniej, w odbiciu lustrzanym, widząc je wyłącznie w innych osobach. A to dalej jest to czego nie akceptujemy w sobie.
Jednak kiedy w końcu odważymy się i skonfrontujmy ze sobą samym, odkryjemy to, że moc jest w nas samych. Moc, która prowadzi do uzdrowienia. Do uzdrowienia siebie, a tym samym cząstki tego świata. A paradoksalnie zmiana, która dokonuje się w nas, ma wpływ na innych. I świat.
wybaczyć sobie czy rodzicom?
Zastanawiałam się nad tym dosyć intensywnie. Czy lepiej jest najpierw wybaczyć sobie czy rodzicom? Rozmyślając o tym doszłam do wniosku, że jedno z drugim jest tak mocno powiązane i jest to sprawa mocno indywidualna. A co więcej nie da się tego rozdzielić na dwa różne osobne tematy do przepracowania.
Ważne jest uświadomienie sobie, że obie formy są istotne i wzajemnie się uzupełniają. Rodzice byli, są i będą częścią nas do samego końca naszych dni. To z nimi łączy nas taki rodzaj więzi, który nawet gdybyśmy chcieli go przeciąć, za pewne okazałoby się to niemożliwe. Co prawda można zerwać kontakty z rodzicami, czy po prostu możemy ich stracić, jednak pewnych połączeń nie da się przerwać. Są to te obszary, których nie widać gołym okiem, a wpływają na nasze życie, często całkowicie nieświadomie.
Doszłam do wniosku, tak po prostu poczułam, że w tym wpisie napiszę o tym jak wybaczyć rodzicom, a w jednym z następnych napiszę o tym jak wybaczyć sobie. Być może łatwiej na początku tej podróży będzie odwiedzić ich podwórko. Aczkolwiek finalnie i tak chodzi o nas samych, o nasze odczucia, nasz bagaż i doświadczenia. Tego nie da się ominąć.
Jakie są skutki niewybaczenia
Kiedy nie wybaczasz innym, kiedy nie wybaczasz rodzicom, czy w końcu kiedy nie wybaczasz sobie, sprawiasz, że negatywne i niewspierające emocje stale żyją w Tobie. Nosisz wtedy na swoich barkach ogromny ciężar w postaci poczucia gniewu, smutku, żalu czy nienawiści. Te trudne emocje mogą zdominować Twoje życie. Co w konsekwencji może prowadzić do przewlekłego stresu, który z kolei realnie wpływa na zdrowie psychiczne i fizyczne.
Zrzucenie i zostawienie za sobą tego ciężaru to istotny krok na drodze miłości do samego siebie.
Natomiast jeśli stale nosimy go ze sobą to on z każdym dniem staje się cięższy. Prowadząc często do depresji, odczuwania lęków, obniżenia samooceny i ogólnego zmęczenia emocjonalnego.
Do mnie zawsze przemawia to pytanie i odpowiedź na nie.
– Jak ciężka jest ta szklanka z wodą, którą trzymasz w ręce?
– To zależy od tego jak długo ją trzymasz.
jak wybaczyć rodzicom i poczuć ulgę
Bez względu na to jak bardzo zostałeś czy zostałaś skrzywdzona, bez tego kroku nie ruszysz dalej. A jest nim wyjście z roli ofiary. Tylko wtedy możesz wziąć odpowiedzialność za siebie i zmienić to co dla Ciebie trudne. Przejęcie kontroli nad swoim życiem pomoże Ci w radzeniu sobie m.in. w poprawie zdrowia psychicznego czy fizycznego. Niebawem napiszę bardziej obszerny artykuł na temat tego jak ja wyszłam z roli ofiary, a raczej jak każdego dnia uczę się tego.
Dlaczego rodzice mnie nie kochają
Takie pytanie wyskoczyło mi w podpowiedziach wyszukiwarki Google kiedy chciałam wpisać zupełnie coś innego. Dlaczego rodzice mnie nie kochają? Bardzo mną wstrząsnęło to pytanie ponieważ ta sytuacja pokazuje jak wiele dzieci, młodzieży czy nawet dorosłych czuje się niekochanych przez swoich rodziców. I jak wiele rodziców musiało czuć się niekochanymi przez swoich rodziców.
To jeszcze bardziej utwierdza mnie w tym, że tak trudno jest dać dziecku to czego samemu nie otrzymaliśmy od swoich rodziców. Często popadamy ze skrajności w skrajność, niejednokrotnie próbując nie popełniać błędów naszych rodziców. A w efekcie końcowym nierzadko, całkiem nieświadomie, wchodzimy w ten sam schemat. Jednak jeśli nie przepracujemy własnych deficytów to ciężko będzie nam zaspokoić potrzeby własnych dzieci.
Trauma wielopokoleniowa
Skłania się to ku temu, aby uświadomić sobie, że to wszystko nie zaczęło się od Ciebie (dla tych, którzy chcą zagłębić się w temat polecam książkę Marka Wolynna „Nie zaczęło się od Ciebie” oraz serial INNA JA – Netflix). Twoi rodzice mogli mieć równie trudne dzieciństwo jak Twoje. A trauma z tym związana jest powielana przez kolejne pokolenia.
Dlatego też tak ważne jest przejęcie kontroli nad własnym życiem, aby móc je uzdrowić, a tym samym uzdrowić życie naszych przyszłych pokoleń. To my TU I TERAZ mamy moc.
W tym wszystkim warto zrozumieć, że rodzice dali nam wszystko co mogli na dany moment ich życia. Czasem dali nam tylko te trudne doświadczenia. Być może zostali tak bardzo skrzywdzeni, być może nikt nie nauczył ich inaczej. A może jest w nich tyle złości na własnych rodziców. Złości, której nie mogli wyrażać w dzieciństwie, wielokrotnie będąc za jej wyrażanie karani. Dlatego też teraz, kiedy już mogą ją wyładować, robią to na najbardziej bezbronnych osobach jakie znają. Na swoich własnych dzieciach. Przekraczając granice, które i w ich dzieciństwie zostały przekroczone. Często z tych samych przyczyn my sami tak postępujemy.
Nie jest to w żadnym wypadku ani dobre, ani wspierające, ale często po prostu prawdziwe. W pewnym stopniu mniejszym lub większym odczuł to na własnej skórze każdy z nas.
Myślę, że kiedy sami stajemy się rodzicami łatwiej jest to sobie nam uświadomić i zauważyć.
wybaczenie rodzicom – dlaczego jest kluczowe?
Wybaczenie rodzicom za popełnione błędy, za niespełnione oczekiwania, za brak fizycznej czy emocjonalnej dostępności, być może za przemoc czy inne nasze nieprzyjemne doświadczenia może przynieść wiele korzyści zarówno emocjonalnych, jak i psychicznych.
Co najważniejsze wcale nie musisz iść do nich i im fizycznie wybaczyć. Zupełnie nie to jest jego sednem. Ta przemiana natomiast ma nastąpić w Tobie. Właśnie to Twój sposób odczuwania ma się zmienić. To Ty masz się uwolnić od tych wszystkich trudnych emocji i je uzdrowić. Jednak jeśli jesteś gotowy, gotowa to zawsze możesz to zrobić mówiąc im o tym. Pytanie tylko czy oni są równie gotowi na to? Czy zrozumieją prawdziwy tego sens i intencje?
Oto kilka powodów, dla których warto wybaczyć rodzicom:
- Wybaczenie jest jedną z oznak dojrzałości. Uczy empatii, współczucia i zdolności do radzenia sobie z trudnymi emocjami.
- Prowadzi do poprawy zdrowia psychicznego
- Uwolni Cię od życia w przeszłości
- Wybaczenie może prowadzić do odbudowania i wzmocnienia relacji i więzi z rodzicami. Może Ci to przynieść więcej zrozumienia, miłości i wsparcia w życiu.
- Wybaczenie rodzicom to dobry wzór dla własnych dzieci lub innych członków rodziny.
- To jeden z kroków na pozbycie się ciężaru emocjonalnego i znalezienie wewnętrznego spokoju.
- Kiedy przestajemy żyć w przeszłości otwieramy się na całkiem nowe możliwości i mamy możliwość wprowadzania pozytywnych zmian. Wybaczenie jest krokiem ku budowaniu lepszego, bardziej pełnego życia. Życia TU I TERAZ.
- Spojrzenie i zrozumienie perspektywy rodziców. Rodzice, tak jak my wszyscy, mogą popełniać błędy. Zrozumienie ich czasem bardzo trudnych doświadczeń, problemów, z którymi przyszło im się zmierzyć i ich własnych ograniczeń może pomóc w bardziej empatycznym podejściu do ich zachowań.
Wybaczenie to nie jest zapomnienie
Wybaczyć rodzicom nie oznacza zapomnienia tego co było, ani usprawiedliwiania krzywd, które nam wyrządzono. Jest to natomiast nasz świadomy i dojrzały wybór, który pomaga nam, uwolnić się od negatywnych emocji i znaleźć wewnętrzny spokój.
Sposobów na to jak wybaczyć rodzicom jest wiele. Niejednokrotnie jest to dłuższy i złożony proces. Jednak każdy przypadek jest inny, dlatego też indywidualne podejście jest tutaj kluczowe. Warto również dać sobie czas na ten proces. Idąc na siłownię, za pewne nie spodziewasz się, że mięśnie zbudujesz już po jednej wizycie. Dokładnie tak samo jest w przypadku wybaczania. Każdy z nas jest inny i nosi zupełnie odmienny bagaż doświadczeń. To też składa się na to, że każdy z nas potrzebuje mniej lub więcej czasu aby przejść przez ten proces.
Czasem, jak zauważyłam to u siebie, przychodzi taki czas, że odkrywasz kolejną warstwę do wybaczenia. Odkrywasz, że gdzieś tam coś jeszcze jest do przepracowania i uzdrowienia. To zupełnie normalne.
Piękne jest to, że mamy na to całe życie.
Pytanie czy zdecydujesz się podjąć to wyzwanie?



5 komentarzy
Justyna
Patrycja, z przyjemnością czyta się Twoje wpisy. Dają do myślenia, czuję, że piszesz to szczerze z głębi duszy… Czekam na kolejne ;-)!
Pati M.
Dziękuję Ci za te słowa. Za to, że tutaj napisałaś i poświęciłaś mi swój czas. To prawda, piszę to z głębi serca, piszę o tym co czułam kiedyś i czuję teraz, chcę się podzielić swoją drogą. Nie zawsze była usłana różami, często kolcami. Jednak każdy kolejny krok dodaje mi sił i pozwala poczuć coraz więcej spokoju. Mam nadzieję, że to co tutaj będę publikować, być może będzie dla kogoś chociaż małym krokiem do przodu 🙂
Pingback:
Pingback:
Pingback: