Dlaczego nie chcę żyć?
Być może wydaje Ci się, że chcę pisać o śmierci. Możliwe. Być może chcę pisać o życiu. Może. Jest pewnym, jedno i drugie to nierozerwalna część naszej egzystencji. To fundament ludzkiego doświadczania.
Przez większość całego swojego życia czułam się nieszczęśliwa ponieważ czułam, że los ciagle kładzie mi kłody pod nogi. Bardziej niż innym, mocniej i o wiele intensywnej. Powodowało to we mnie ogromną złość. Bezsilność. Prowadziło do poczucia bezsensu. Czasem tak bardzo nie chciało mi się żyć.
Obwiniałam wszystkich dookoła za los, który mi zgotowali. Nosząc w sobie to paskudne uczucie, to uczucie, które zjadało mnie od środka. A ja nie mając tego świadomości, żyłam jakbym miała nigdy nie umrzeć. Jakby złość, którą czułam zupełnie mnie nie dotykała. Paradoksalnie czułam, w pewnym momencie mojego życia że nie czuję złości. Myśląc, że jestem wolna. Wolna od niej. Bo ona taka zła jest. Nie chciałam jej czuć. Pięknie ją wtedy wyparłam do swojej osobistej Puszki Pandory.
Dlaczego chcę tutaj pisać?
Wszyscy się od siebie różnimy, każdy z nas jest inny. Nie ma na całym świecie dokładnie dwóch tych samych osób. Nawet bliźnięta nie są identyczne. To sprawia, że każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy. Różnimy się kolorem włosów czy skóry, wzrostem, wagą czy wykształceniem. Mamy rozmaite zainteresowania czy upodobania. Pomimo tak wielu różnic i kontrastów wiąże nas naprawdę wiele. Łączą nas podobne doświadczenia, ambicje czy pasje. Jednak przede wszystkim łączą nas odczuwane emocje.
W tym aspekcie moje życie pewnie nie wiele różni się od codzienności wielu z Was. Być może i Twoje życie, tak jak i moje to istna sinusoida oraz pełen wachlarz emocji.
Dlatego chcę Ci pokazać, że to co czujesz nie jest ani dobre, ani złe. Po prostu jest. Ponieważ z jakiś względów musiało się pojawić. To cenny drogowskaz na mapie życia.
To miejsce nie będzie słodko lukrowaną babeczką, która ma nam osłodzić życie. To miejsce powstaje, żeby pozwolić sobie na odkrycie własnej prawdy. Czasem bolesnej, czasem zaskakującej, ale przede wszystkim odkrywczej i oczyszczającej. To miejsce do odkrycia własnej oazy spokoju wewnętrznego.
Dlaczego nie chcę żyć?
Gdyby ktoś zadał mi to pytanie, oczywistym byłoby, że odpowiedziałabym, że chcę żyć. Z poziomu mojej świadomości i patrząc na to bardzo górnolotnie. Jednak gdyby wejść w to głębiej mogłoby okazać się, że to tylko częściowo prawda.
Co znaczy naprawdę żyć?
Dla wielu osób z pewnością to coś więcej niż istnieć czy przetrwać. Życie to między innymi przygoda, doświadczanie, eksploracja, tworzenie i realizowanie swoich marzeń, a także wzrastanie. To także bycie obecnym tu i teraz. To wszystko niejednokrotnie wiąże się z porażkami, upadkami i bólem, które nierozerwalnie są istotnym jego kawałkiem.
Co kiedy ból jest zbyt silny?
Chcemy się go pozbyć, wyeliminować, nie chcemy go czuć, więc go wypieramy. Tuszujemy, szukamy czegoś co sprawi nam przyjemność. Co przeważy na szali w stronę zadowolenia. Zamiatając pod dywan to co nam przeszkadza.
Robiłam tak cale lata. Jednak co jakiś czas miejsca pod dywanem zaczynało brakować. Wtedy wszystko ze zdwojoną siłą zaczynało wypływać łzami i wybuchać złością. A ja ciągle winy szukałam w innych ludziach. Szczególnie tych, którzy przecież tak bardzo mnie skrzywdzili.
Więc czy chciałam żyć?
Tak, ale tylko pod warunkiem, że ktoś posprząta za mnie cały ten bajzel. Cały czas czekając z nadzieją, że ktoś mnie uratuje i odwali całą czarną robotę za mnie.
Pytanie tylko czy to jest życie? Życie, w którym mogłabym stać się lepszą wersją samej siebie?
Kiedy odkryłam, że nie da się żyć pełnią życia bez konfrontacji z wewnętrznym bólem. Poczułam, że przez to bagno muszę przejść sama, ponieważ uciekając od cierpienia nie można mu się przyjrzeć, poznać go, ani uleczyć.
Jednego jestem pewna cierpienie to najlepsza motywacja do zmiany.
Chociaż tę drogę musisz przejść w sam, sama. Chcę być jak dobra mapa, dzięki której poczujesz, ze masz ze sobą wsparcie.
To moja misja, jeden z moich życiowych celów.
Jeśli chcesz mnie poznać odrobinę lepiej, zajrzyj do zakładki o mnie.
Pozdrawiam Cię i mam nadzieję, że poznamy się lepiej.
Pati
PS. Chciałabym Ci dzisiaj polecić 20 minutowy film, który ostatnio zorbił na mnie ogromne wrażenie. Warto poświęcić te 20 minut na jego obejrzenie.
https://youtu.be/Ts8YA9xDqq8?si=oWDhWpt5ITuUxxx1



Jeden komentarz
Pingback: